Myślała, że to połóg
Kiedy Kellie Gardner z Port Lincoln (Australia) i Jeremy Finlayson - gwiazda futbolu australijskiego, dowiedzieli się, że zostaną rodzicami, byli wniebowzięci. Para od dłuższego czasu planowała wspólną przyszłość, a dziecko było spełnieniem ich marzeń.
W sierpniu 2021 roku na świecie pojawiła się maleńka Sophia, a Kellie świetnie się odnalazła w nowej roli. Jedno tylko ją zastanawiało - miała dziwne objawy, które przypisała połogowi.
- Wiele rzeczy było nie tak - mówi Kellie w rozmowie z 7Life. - Byłam zmęczona, bolał mnie brzuch, inaczej się wypróżniałam i traciłam na wadze - dodaje.
WIDEOObjawy raka jelita cienkiego
Jednak kiedy zauważyła krew w stolcu, zaczęła się bać. Po kilku dniach powiedziała o tym Jeremiemu, który od razu ją wysłał do lekarza. Dwa tygodnie później miała już kolonoskopię.
- Lekarka potraktowała mnie poważnie. Przyznała mi rację, że większość objawów zgadza się z czwartym trymestrem, ale trzeba sprawdzić, czy nie dzieje się nic poważnego - wspomina.
Straszna diagnoza
Niestety przeczucia Kellie się potwierdziły. Podczas badania okazało się, że w jej okrężnicy znajduje się guz wielkości piłki tenisowej. Po wykonaniu kolejnych bardziej szczegółowych badań wyszło, że jest to rak jelita grubego.
- Poza tym, że nie mogłam zrozumieć, jak w tym wieku mogę mieć raka, to cały czas myślałam o tym, że nie mogę zostawić ich samych. Jeremy nie może być samotnym ojcem, a ja nie chcę przegapić pierwszych urodzin mojej córki - mówi.
Największym celem Kellie stało się bycie mamą, tak jak sobie tego życzyła. Miała świadomość, że nic już nie będzie tak, jak wcześniej, ale chciała spędzić z córeczką jak najwięcej czasu.
- Traciłam możliwość bycia mamą - mówi. - Pierwszy rok macierzyństwa został mi odebrany tak nagle i tak agresywnie, że wciąż opłakuję dni, które przegapiłam. Oczywiście leczenie było trudne - zabijało mnie, by zabić raka, ale to nie tylko wpływało na ciało. Zabijało także moją duszę - dodaje.
Kobieta zaznacza, że nie zdawała sobie sprawy, jak dużo młodych ludzi walczy z rakiem jelita grubego. Poznała wielu pacjentów w wieku od 20 do 30 lat.
- A to tylko jeden rodzaj raka - mówi. - To smutna rzeczywistość. Staje się coraz bardziej powszechny i przeraża jak diabli - dodaje.
Przerzuty na płuca
Kiedy półtora roku później udało się opanować nowotwór, a narzeczeni zaczęli planować wyczekany ślub, Kellie dowiedziała się, że rak rozprzestrzenił się na jej płuca i jest już w czwartym stadium.
- Jestem zdruzgotana. Miesiąc temu powiedziałabym, że mam nadzieję, ale teraz mam złamane serce i czuję tylko strach - mówi. - Świadomość tego, przez co mam zamiar ponownie przejść, dobija mnie. Bardzo się tego boję i nie wiem, jak będą wyglądać następne miesiące - dodaje.
Mimo to nie zamierza się poddawać. Dalej jej największą motywacją jest córeczka i bycie przy jej dorastaniu.
- Lekarze robią wszystko, co w ich mocy, aby zapewnić, że będę na moim ślubie w październiku, a co ważniejsze, zobaczę moją córkę na jej własnym ślubie za 20 lat - mówi.
Z kolei wszystkim, którzy borykają się z nowotworami, zaleca, by pozwolili sobie poczuć całą gamę emocji: od smutku po nienawiść do świata, a także przyjęli pomoc i wsparcie życzliwych im osób.
- Niech te głosy wsparcia cię budują i zachęcają do dalszego działania. Szczególnie jako młoda mama, wykorzystaj ten piękny mały cud jako inspirację - mówi. - Pozwól ludziom cię wspierać, pozwól im gotować, sprzątać, cokolwiek to może być, co oferują, proszę, pozwól im. Nie możesz zrobić wszystkiego. Pewnego dnia będziesz w stanie, ale teraz, pozwól im - dodaje.
Kellie namawia również innych, aby zwracali uwagę na wszelkie oznaki problemów z jelitami i słuchali swojego ciała.
- Lepiej być ostrożnym, niż dowiedzieć się za późno - mówi. - Słuchaj swojego organizmu! Bez zdrowia jesteśmy niczym - podsumowuje.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.