Epidemia kaszlących dzieci w Polsce. "Nadal się trujemy"

Dzieci, bardziej niż dorośli, są narażone na smog. W ich przypadku trudno też mówić o tym, by ograniczyć wdychanie zanieczyszczonego powietrza. - To jest science-fiction. No bo co zrobimy, nie będziemy wietrzyć mieszkania? Zmusimy malucha do noszenia maseczki z filtrem? (…) To w zasadzie niemożliwe - przekonuje w rozmowie z WP Parenting lekarz rodzinny Michał Domaszewski.

Lekarze biją na alarm. "Prawie codziennie mam teraz w gabinecie takie dzieci"Lekarze biją na alarm. "Prawie codziennie mam teraz w gabinecie takie dzieci"
Źródło zdjęć: © Getty Images
Marta Słupska

Przez smog umiera 1200 dzieci w Europie rocznie

Po kilku wyjątkowo wietrznych tygodniach w Polsce pogoda nieco się uspokoiła: w styczniu w przeważającej części kraju wiatru ucichł, wyszło słońce i ścisnął mróz, który w wielu rejonach sięgnął poniżej -10 stopni w dzień. To idealne warunki dla kumulacji zanieczyszczeń powietrza, które zagrażają przede wszystkim dzieciom.

Jak podkreślają eksperci, smog może u najmłodszych zarówno zaostrzać przebieg różnych chorób, jak i wydłużać czas trwania infekcji. Łukasz Grzywacz, lekarz znany w sieci jako "Tata pediatra", przestrzega, że o tej porze roku obserwuje wśród swoich małych pacjentów szczególnie dużo przypadków alergii i pokrzywek. Jak podkreśla, jego zdaniem powodem takiego stanu rzeczy jest narastający w Polsce smog.

- Alert szczególnie dla astmatyków, ale także dla dzieci, które są uczulone na kurz. Uważajcie i naprawdę sprawdzajcie alerty smogowe - przestrzega lek. Grzywacz.


WIDEO
22.10.2015 | #dziejesienazywo


Alergie i pokrzywki to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Oddychanie zanieczyszczonym powietrzem może u dzieci powodować także infekcje dróg oddechowych czy choroby płuc z astmą na czele.

- Prawie codziennie mam teraz w gabinecie dzieci z objawami alergii i astmy. Nie mamy twardych dowodów na to, że przyczyną jest smog, jednak prawdopodobnie schorzenia te mają związek z zanieczyszczeniem powietrza. Szczególnie, że siłą rzeczy sezon infekcyjny pokrywa się z sezonem grzewczym. W efekcie mamy dużo zachorowań u dzieci praktycznie na wszystkie infekcje: zapalenia płuc, COVID-19, zapalenia zatok, anginy, zapalenia gardła, mononukleozę itp. - wyjaśnia dla WP Parenting Michał Domaszewski, lekarz rodzinny, Ambasador Zdrowia.

Ekspert dodaje, że w przypadku przekroczenia norm zanieczyszczeń powietrza u dzieci mogą pojawiać się takie objawy jak kaszel, duszność, dyskomfort w oddychaniu, bóle gardła czy zapalenie spojówek.

Wydawać by się mogło, że z podobnymi symptomami w okresie jesienno-zimowym zmaga się także wielu dorosłych, w przypadku dzieci problem jest jednak bardziej złożony. Jak wynika z opublikowanego w kwietniu 2023 roku przez Europejską Agencję Środowiska (EEA) briefingu "Zanieczyszczenie powietrza a zdrowie dzieci" to właśnie najmłodsi są najbardziej narażeni na smog, który w ich przypadku szkodzi nie tylko w dzieciństwie, ale też zwiększa ryzyko chorób w kolejnych latach.

Przez to, że dzieci oddychają szybciej niż dorośli i często wciągają powietrze ustami, a do tego są bardziej aktywne i spędzają więcej czasu na powietrzu, dochodzi u nich do większej kumulacji zanieczyszczeń w organizmie. Ich narządy wciąż się rozwijają, a układ odpornościowy jest słabszy, nie stanowi więc dostatecznej bariery dla wnikania szkodliwych pyłów. Dodatkowo dzieci są niższe niż dorośli, a kumulacja zanieczyszczeń jest szczególnie duża bliżej gruntu (głównie spalin samochodowych), co naraża maluchy na jeszcze większą ilość wdychanych pyłów.

Według badań EEA każdego roku w Europie przez wdychanie zanieczyszczeń przedwcześnie umiera co najmniej 1200 dzieci. To statystycznie minimum troje dzieci dziennie.

Smog u najmłodszych wpływa jednak nie tylko na zachorowalność na różne choroby, ale też na ich rozwój poznawczy, pogarszając pamięć i koncentrację.

- O tym, że dzieci są bardziej narażone na smog, ostatecznie przekonało mnie badanie NeuroSmog. Prowadzono je przez kilka lat na dzieciach z południa Polski. Powiązano wówczas smog, a szczególnie dwutlenek azotu (NO2), z pogorszeniem uwagi u dzieci, gorszymi zdolnościami poznawczymi, a tym samym - gorszymi wynikami w nauce. To dowód na to, że trzeba działać i walczyć z zanieczyszczeniem powietrza. Nie może być przecież tak, że dzieci się gorzej uczą przez to, że powietrze jest złej jakości - przekonuje lek. Domaszewski.

Lek. Michał Domaszewski
Lek. Michał Domaszewski © archiwum prywatne

Polska wciąż na smogowym podium

O tym, że Polska wciąż znajduje się w niechlubnej czołówce najbardziej zanieczyszczonych krajów Unii Europejskiej, mówi się od dawna. Zgodnie z najnowszymi informacjami opublikowanymi przez platformę Statista, która specjalizuje się w gromadzeniu i wizualizacji danych, według Europejskiej Agencji Środowiska na 10 najbardziej zanieczyszczonych miast Unii 2022 roku aż siedem znajduje się właśnie w Polsce. Na drugim miejscu rankingu plasuje się bowiem Nowy Sącz, a na trzecim - Piotrków Trybunalski. W dalszej części zestawienia znajdziemy jeszcze Łomżę, Żory, Kraków, Gliwice i Zgierz.

Wobec takich doniesień łatwo o poczucie, że mimo wielu lat walki ze smogiem w naszym kraju nic się nie zmieniło. Jak jednak przekonuje Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego, ta walka powoli zaczyna przynosić rezultaty.

- Od 2014 roku przyglądamy się jakości powietrza i co roku robimy rankingi najbardziej zanieczyszczonych miejscowości. Z naszych obserwacji wynika, że spada w Polsce liczba dni smogowych w mierzonych miastach, średnie stężenie pyłów zawieszonych oraz stężenie rakotwórczego benzopirenu. Tendencja jest spadkowa, ale daleko nam jeszcze do celu. W okresie wieloletnim możemy powiedzieć, że jakość powietrza poprawiła się o ok. kilkanaście procent. Natomiast dobowe stężenia benzopirenu i pyłów zawieszonych w najmocniej zanieczyszczonych miejscowościach wciąż przekraczają dopuszczalne normy - wyjaśnia dla WP Parenting Piotr Siergiej.

Jak duże są to przekroczenia? Według eksperta w miejscowościach o największym zanieczyszczeniu sięgają nawet 900 proc. dopuszczalnej normy.

- Poprawa jest, ale nadal się trujemy. 78 proc. pyłów PM2,5 produkujemy w naszych domach głównie przez kotły na węgiel i drewno oraz kominki. Jeśli wyeliminujemy te źródła, będziemy mieli problem z głowy. Widać światełko w tunelu dzięki temu, że w ostatnich latach w polskich domach wymieniono około 900 tys. tzw. kopciuchów, czyli kotłów niespełniających żadnych norm emisyjnych. Aby jednak zwalczyć zanieczyszczenia powietrza, musimy takich kotłów wymieniać przynajmniej pół miliona rocznie. Wtedy w ciągu pięciu lat wymienilibyśmy dwa i pół miliona kotłów i mielibyśmy koniec smogu w Polsce - wyjaśnia Siergiej.

Czy to się uda, to jednak będzie zależało od odgórnych decyzji rządu. W tej chwili, jak podkreśla rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego, wszystko w rękach nowej ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski, a do wyeliminowania zimowego smogu - optymistycznie patrząc - zostało nam jeszcze około pięciu lat.

Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego
Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego © archiwum prywatne

Co więc mogą do tego czasu robić rodzice, by ochronić dzieci przed smogiem? Niewiele, bo zalecenia, które można znaleźć chociażby na stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego, trudno jest w przypadku najmłodszych wcielić w życie.

- To jest science-fiction. No bo co zrobimy, nie będziemy wietrzyć mieszkania? Zmusimy malucha do noszenia maseczki z filtrem? Nie każde dziecko ją założy. To w zasadzie niemożliwe. My jako lekarze czy rodzice tego nie załatwimy. Decyzje muszą być podejmowane odgórnie. Cała nadzieja w decyzjach rządu - dodaje lek. Domaszewski.

Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie