Udar mózgu u dziecka
Antonina Zych jest młodą mamą niespełna dwuletniego chłopca, a w mediach społecznościowych regularnie dzieli się swoją codziennością. Niedawno opowiedziała na TikToku o przerażającym doświadczeniu, jakie przeżyła, będąc dzieckiem. W wieku zaledwie 11 lat przeszła udar mózgu. Wszystko zaczęło się, kiedy nieopodal domu bawiła się z bratem na placu zabaw.
- Kręciło mi się w głowie i zaczęłam widzieć jakieś takie dziwne plamki przed oczami, więc od razu wróciliśmy do domu - mówi. - W domu zaczęła boleć mnie głowa i zaczęłam wymiotować, ale nadal kręciło mi się w głowie i mama kazała mi się położyć - dodaje.
Jak zaznacza, od tej pory było już tylko gorzej, a poza dotychczasowymi objawami doszły jeszcze takie jak utrata wzroku i władzy w połowie ciała. Jednak według Antoniny, najgorsza była afazja - utrata zdolności mowy.
- Ja w głowie widziałam słowa, wiedziałam, jak się je mówi, jak się je pisze, ale kiedy próbowałam mówić, wychodziło samo bełkotanie. To było przerażające, bo zostałam na chwilę uwięziona w swojej głowie - mówi.
WIDEOCiało ostrzega przed udarem
Po pewnym czasie Antonina odzyskała część wzroku - jak tłumaczy, obraz, który widziała, był od połowy w dół czerwony. Zaczęła również mówić pojedyncze słowa i wróciła jej częściowa władza w ciele.
Pomoc przyszła dopiero następnego dnia
Matka dziewczynki zadzwoniła na pogotowie, ale ze słów dorosłej już Antoniny wynika, że nikt nie przyjechał. Wszystko dlatego, że według dyspozytora "dzieci przecież nie mają udarów".
- Po tym wszystkim zasnęłam i na następny dzień pojechaliśmy na SOR - mówi. - Wtedy już moja mowa wróciła do normy, ale dalej miałam lekki niedowład połowy ciała i widzenie połowiczne - dodaje.
W szpitalu 11-latka została poddana badaniom i wtedy potwierdziły się przypuszczenia jej mamy: Antonina przeszła udar mózgu.
Szczęśliwie po kilku miesiącach spędzonych w szpitalu wszystko wróciło do normy, a obecnie jedyną pamiątką, która została 26-latce po tym zdarzeniu, jest drobna asymetria twarzy - kiedy jest zmęczona, jedna z powiek bardziej opada. Nie wiadomo jednak, dlaczego w ogóle doszło do udaru.
- W 100 proc. nigdy nie będzie wiadomo, ale miałam wtedy złamaną rękę, która była w gipsie i lekarze podejrzewali, że poszedł od niej zakrzep do mózgu - tłumaczy i apeluje do wszystkich widzów - Uważajcie na siebie - podsumowuje.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.