Bardzo bolały ją plecy. W dniu porodu usłyszała, że nie przeżyje miesiąca

W dniu porodu dowiedziała się, że zostały jej tylko trzy tygodnie życia. Mimo to mama nie chciała się poddać i rozpoczęła intensywne leczenie, by jak najdłużej być z córką. - Zrobiłam wszystko, co pozwoliło mi zajść tak daleko i wyczerpałam wszystkie opcje - mówiła.

Urodziła dziecko, po czym usłyszała straszną diagnozę. Okazało się, że umieraUrodziła dziecko, po czym usłyszała straszną diagnozę. Okazało się, że umiera
Źródło zdjęć: © Instagram
Maria Krasicka

Rak zajął piersi, wątrobę, kości, oczy

Ciężarna Karyn Love z Brisbane (Australia) została przetransportowana do szpitala w maju 2021 roku. Powodem był rozdzierający ból pleców, który uznała za komplikacje z ciążą. Po wykonaniu badań okazało się jednak, że przyszła mama jest umierająca.

Lekarze przedstawili jej dwa rozwiązania: albo podda się cesarskiemu cięciu w 29. tygodniu ciąży i podejmie leczenie albo będzie ryzykowała życie swoje i swojego dziecka, czekając do planowanego terminu porodu. Jeszcze tego samego dnia na świecie pojawiła się mała Billi.

Wkrótce 37-latka usłyszała druzgocącą diagnozę – nowotwór IV stopnia, który zajął nie tylko piersi, ale również wątrobę, kości i oczy. Na początku powiedziano jej, że może nie przeżyć dłużej niż trzy tygodnie, jednak mama nie chciała się poddać.

Karyn i Billi
Karyn i Billi © Instagram
Karyn zdecydowała się walczyć o życie
Karyn zdecydowała się walczyć o życie © Instagram

Miała żyć miesiąc. Nie poddała się

Karyn została poddana terapii hormonalnej, chemioterapii doustnej, środkach wzmacniających kości i innych lekach. Po wdrożeniu leczenia miała zostać poddana operacji usunięcia macicy, jajników i piersi. Rozpoczęła również holistyczne terapie w desperackiej próbie przetrwania.

- Miłość, którą mam dla siebie i mojej córki, utrzymała mnie przy życiu – mówiła w czerwcu w rozmowie z Sunrise. – Postanowiłam, że pokocham tego raka, zamiast z nim walczyć, ponieważ wierzę, że jeśli będę z nim walczyć, on będzie walczył ze mną - dodała.

Karyn podczas leczenia
Karyn podczas leczenia © Instagram

Rodzina i przyjaciele zorganizowali zbiórkę na leczenie Karyn, ponieważ szybko okazało się, że wyczerpała wszelkie możliwości dostępne w Australii. Kobieta marzyła o tym, by udać się do Meksyku i spróbować tamtejszych metod leczenia.

- Zrobiłam wszystko, co pozwoliło mi zajść tak daleko i wyczerpałam wszystkie opcje – wyjaśniła wówczas. - Chcę więc przyjrzeć się innym opcjom, które pozwolą mi przetrwać i żyć, abym mogła być z moją córką jak najdłużej – dodała.

Niestety plany Karyn pokrzyżowały przerzuty. Po półtora roku intensywnego leczenia, zmarła w wieku 39 lat. Na jej Instagramie pojawił się post informujący o śmierci:

"Uśmiechnij się do mnie, jestem wolna. Dziękuję za całą twoją miłość i życzliwość podczas mojej podróży, będę o tobie pamiętać".

Maria Krasicka, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie