Zaburzenia odżywiania dziecka
Noah Young z Duffield (Wielka Brytania) już jako półtoraroczny chłopiec zaczął odmawiać spożywania niektórych pokarmów. Rozszerzanie diety również nie wchodziło w grę, ponieważ reagował histerią lub objawami somatycznymi, np. wymiotując.
- Gdy miał sześć lat, został odesłany do domu ze szkoły, ponieważ zwymiotował po tym, jak nauczycielka próbowała go zmusić do zjedzenia marchewki – mówi mama chłopca, Caroline. – Każda próba zachęcenia go do zjedzenia owoców lub warzyw kończyła się w ten sam sposób: "modlił się" nad jedzeniem, krztusił, a później wymiotował – dodaje.
Stan chłopca pogarszał się, aż doszło do tego, że spożywał jedynie "beżowe" jedzenie: pieczywo, makaron, białe mięso. Niestety, to doprowadziło do problemów zdrowotnych.
- W pewnym momencie zauważyliśmy, że nie rośnie. Próbowaliśmy znaleźć kogoś, kto by sobie z tym poradził, bo to już nie była kwestia tego, że Noah jest niejadkiem. Martwiłam się, że to odbije się na jego rozwoju – mówi mama.
Jak dodaje kobieta, jej trzy lata młodszy syn już przerósł brata, co odbija się również na psychice i ich wzajemnej relacji.
WIDEOUnikaj barwnika E132. Jest potencjalnie rakotwórczy
Caroline postanowiła skonsultować się z lekarzem w sprawie niechęci do jedzenia Noah. Ten jednak stwierdził, że chłopiec jest niejadkiem i należy go przymuszać do spożywania warzyw i owoców.
Mimo to kobieta nie chciała dać za wygraną i na własną rękę zaczęła szukać informacji o zaburzeniach odżywiania. Wtedy też trafiła na artykuł o pewnej kobiecie, która cierpiała na ARFID.
ARFID – zaburzenia odżywiania u dzieci
ARFID (Avoidant/Restrictive Food Disorder) to zaburzenie odżywiania polegające na ograniczeniu lub unikaniu pokarmów. Objawia się przede wszystkim brakiem zainteresowania jedzeniem, wybiórczością, a także lękiem przed dławieniem, czy krztuszeniem się.
ARFID jako jednostka chorobowa został opisany dopiero w 2013 roku. Dlatego też naukowcy wciąż badają to zaburzenie i czynniki ryzyka. Jednak już teraz do grupy najbardziej narażonej na wystąpienie należą dzieci:
- z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, ADHD lub zaburzeniami intelektualnymi,
- niejadki, które wykluczają bardzo dużo produktów i nie zmieniają długo swoich nawyków,
- z zaburzeniami lękowymi.
Właśnie dlatego konieczne jest objęcie takich osób opieką holistyczną u lekarza, dietetyka i psychologa. Nie wolno bowiem dopuścić do niedożywienia i wystąpienia niedoborów.
Leczenie zaburzeń hipnozą
Caroline skontaktowała się z bohaterką artykułu i tak trafiła do Davida Kilmurry’ego, który specjalizuje się w leczeniu schorzeń na tle psychicznym za pomocą hipnoterapii poznawczo-behawioralnej.
Po zaledwie jednej trzygodzinnej sesji mężczyzna był w stanie skłonić Noego do spróbowania nowego jedzenia po raz pierwszy od ponad siedmiu lat. Dzięki hipnozie chłopiec zaczął jeść pomarańcze, mango i wiśnie.
- Próbowaliśmy od lat zachęcić go do jedzenia, a on skutecznie zrobił to od razu – mówi mama. – To nie tak, że już jest całkiem zdrowy. Będziemy powoli wprowadzać mu nowe rzeczy, więc zamiast ciastka dostanie pomarańczę – dodaje.
Niekonwencjonalna metoda okazała się bardzo pomocna dla chłopca, który obecnie bardzo się cieszy z odkrywania nowych smaków. Jest także pod stałą opieką dietetyka.
Zmagając się z niechęcią do jedzenia malucha, nie należy zakładać jego złej woli lub buntu. Jeżeli z czasem objawy się nasilają, konieczne jest skonsultowanie się ze specjalistą.
Maria Krasicka, dziennikarka Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.